Czy nowy terminarz ligi mistrzów po pandemii, będzie miał duży wpływ na rezultaty spotkań?

W wyniku epidemii koronawirusa nasze życie odwróciło się o 180 stopni. Dla niektórych oznaczało to przeformatowanie rytmy dnia codziennego, doprowadziło to przymusowej pracy zdalnej, a sporo osób tę pracę straciło lub musiały one zawiesić działalność swojej firmy. Koronawirus nie oszczędził też sportu i samych sportowców, a ci byli często zmuszeni do wielotygodniowej przerwy w treningach. Kluby piłkarskie utraciły płynność finansową, co dla niektórych oznacza poważne problemy z domknięciem budżetu. Wznowienie rozgrywek niesie za sobą pewne obawy, że będzie miało to duży wpływ na poziom sportowy i wyniki.

Aby w ogóle odbyć mogła się teraz liga mistrzów terminarz musiał zostać oczywiście przeformatowany. Dotychczas każdego roku spotykaliśmy się z dobrze znanym nam systemem rozgrywek i nie było żadnych radykalnych zmian. Obecnie, pojawia się jednak wiele znaków zapytania, czy nowy triumfator champions league, będzie na to zasługiwał. Nie tak dawno wdrożono plan dokończenia rozgrywek w krajowych ligach europejski, a jednak wciąż słychać było głosy, że liga mistrzów na żywo powróci dopiero do roku 2021. Na szczęście istnieje duże prawdopodobieństwo, że w sierpniu będzie można dokończyć puchary europejskie, natomiast i tak pojawiają się głosy, że może to negatywnie wpłynąć na wyniki ligi mistrzów.

Liga Mistrzów rozgrywana w nowo ustalonym systemie

Media szeroko rozpowiadały się o tym, że jeśli Mistrzostwa Europy  będą mogły się w ogóle odbyć, to będzie to w innym miejscu, niż w zaplanowanym na początku, a już na pewno zmieni się jego termin. Finalnie wyszło na to, że EURO 2020, zostanie po prostu przeniesione na 2021, a istniała dodatkowo obawa, że podobnie będzie musiało być w wypadku Champions League. Nie doszło jednak do tego, gdyż wykonawczy komitet UEFA poinformował ostatnio o ustaleniu nowego terminarza ligi mistrzów, w którym wszystkie pozostałe mecze odbywają się w sierpniu. Wychodzi zatem na to, że do końca sierpnia będą rozegrane rewanżowe spotkania 1/8 finału, a także wszystkie inne spotkania. Dodatkowo, na pewno będą to tylko pojedyncze mecze ligi Mistów bez rewanżów. Będzie to na pewno eliminować wykorzystanie atutu własnego stadionu, a finalny rezultat nie będzie wynikiem rozgrywanego dwumeczu, ponieważ potyczki będą rozstrzygać się na bazie jednego spotkania na gruncie neutralnym.

Przerwa związana z epidemią – czy może mieć ona przełożenie na formę piłkarzy?

Od marca, czyli od czasu kiedy odbyły się ostatnie mecze ligi mistrzów minęło trochę czasu, a drużyny te wciąż nie mierzyły się ze sobą. Powoli do gry powracają krajowe rozgrywki, począwszy od Bundesligi, która uczyniła to najwcześniej. Normalny rytm treningowy zakłada, że piłkarze będą dobrze przygotowani do dużej intensywności i utrzymania wysokiej formy to do końca rozgrywek. Jednak z uwagi na tak długą przerwę w treningach, dyspozycja piłkarzy może być wielką niewiadomą. Na etapie pierwszych meczów 1/8 finału, jako jedno z faworytów wskazywano Bayern Monachium. Chociaż po wznowieniu rozgrywek podopieczni Hansiego Flicka nadal błyszczą formą, należy mieć na uwadze jedną ważną sprawę. Bundesliga powróciła wcześniej niż inne ligi, dlatego ostatni mecz Bayernu odbędzie się ponad miesiąc przed rozpoczęciem zmagań w final eight Ligi Mistrzów. Pojawia się wiec pytanie, czy faworyci pozostają faworytami, czy jednak jest zupełnie inaczej. Być może sprawi to, że spotkania te przyniosą nam więcej emocji, jednak kibice martwią się również o to, czy wyniki będą w związku z tym sprawiedliwe.